Kiedy miałem jakieś 14-15 lat zamarzyłem sobie, że moją bajką będą ogrody. Że nauczę się, jak to robić dobrze (na studiach) i będę pomagał ludziom w tym temacie, mając dużą sieć przyjacielskich kontaktów.

Długą drogę musiałem przejść, aby wreszcie stanąć w roli projektanta. Mozolną i pełną ślepych zaułków. Ale mimo tego nigdy nie straciłem z oczu fundamentalnych przekonań, które były, nadal są i mam nadzieję, że zawsze będą – motorem mojego zaangażowania w tej profesji.

Co takiego?

Pierwsza rzecz, że trzeba słuchać innych. Bardzo uważnie. I słów, i nie-słów – wszystkiego co drugi człowiek pokazuje i przekazuje sobą. Słuchać i próbować tego człowieka zrozumieć – kim jest, co już ma, czego mu brakuje.. czego potrzebuje. I na tej podstawie dopiero budować co można mu dać. Czy ja mogę to dać? Czego on chce ode mnie? Czego nie wie że chce, a może mogę mu pomóc się tego dowiedzieć?

Druga rzecz, że trzeba wciąż uczyć się i odkrywać co to jest Piękno. Na czym polega, jak działa, jak się wyraża.. to też przekonanie, że Piękno można zrozumieć. Motoryka Zachwytu. Jak to się dzieje, że przy dźwiękach tego utworu część z moich wnętrzności zaczyna drżeć, gardło się zaciska a oczy robią się wilgotne? Skąd bierze się magnetyzm formy wykutej z kawałka marmuru – tak silny, że czas przestaje istnieć, a ja wciąż nie mogę przestać z nią obcować? Dlaczego Natura – nieskalana, czysta, dzika – przenosi mnie całego do Łona Matki, sprawiając, że się rozpływam i chcę stać się jej częścią? …odpowiedź jest prosta – Prawdziwe Piękno. Każdy z nas potrzebuje obcować z pięknem – a jeśli ja będę potrafił dać je Tobie – to obaj będziemy najszczęśliwsi na świecie.

Trzecia rzecz, że jesteśmy ludźmi myślącymi, ostatecznie logicznymi ale też bardzo różnymi. Możemy się lubić, albo nie – i żadna z opcji nie jest lepsza lub gorsza – przecież nie musisz mnie zatrudniać, a ja nie muszę Ci się oferować, prawda? Dalej – Tobie mogą się podobać moje pomysły – albo i nie. I ok. Ale jeśli moje pomysły dla Ciebie wynikają z tego, że naprawdę uważnie Cię wysłuchałem, a następnie zrobiłem wszystko co w mojej mocy, żeby na nie odpowiedzieć – to z pewnością Ci się spodobają. A jeśli nie? Opcje są dwie. Albo ja nie zrozumiałem Twoich potrzeb lub Ty nie zrozumiałeś mojego pomysłu (wtedy trzeba porozmawiać i wyjaśnić sobie to wszystko punkt po punkcie i na pewno dojdziemy do tego najlepszego)… albo ja jeszcze nie jestem dość dobrym zawodowcem i muszę podnieść swój poziom.

Czwarta, piąta… jestem pełen wciąż ewoluujących przekonań. Te powyżej na pewno nie brzmią tak, jak sobie je wykoncypował 15 letni Jakub.. ale mają źródło w tamtych czasach – a pewnie w jeszcze wcześniejszych. Są jak fundament, albo lepiej kręgosłup.. po Witkacowemu – to takie nitki, wokół których skrystalizowało się całe moje życie – w tym życie zawodowe (które właściwie trudno mi oddzielić od prywatnego..).

A co było dalej?

Ta koncentracja na człowieku naprzeciw mnie – to trudna droga. Bo różnych ludzi spotykam. Różne były ich relacje, a ja młody, naiwny, uczyłem się od nich.. jak Należy pewne rzeczy robić, ogarniać. Nie zawsze tak, jak byłoby to zgodne z moją naturą. Była to wieloletnia podróż przez ślepe zaułki.

Jaka jest pointa?

O co mi chodzi w mojej pracy.. jak widzę swoją misję, kierunek.. nieważne nazewnictwo.

Myślę sobie, że może i nie zbuduję nigdy międzynarodowego biura architektury krajobrazu.. i że nie będę startował w konkursach, ani ich wygrywał.

Ale lubię pomagać ludziom, których lubię. Lubię też stawać się coraz lepszy w swoim fachu i podejmować się wciąż nowych wyzwań. Nie chcę stać w miejscu.

Bardzo potrzebuję wykonywać swoją pracę w taki sposób, żeby sprawiała mi przyjemność i dodawała energii, a nie obciążała mnie. Dlatego wciąż szukam właściwej drogi. Moje potrzeby zmieniają się i ewoluują w czasie, więc wciąż szukam na nowo.

Ale fundamentalnie – zawsze pragnąłem robić ogrody – i chcę je robić. Tylko to niełatwe, odnaleźć sposób w jaki to robić, żeby było to zgodne ze mną.