text, (miałem trochę inne wyobrażenie, ale wyszło tak)

Przechodzą przez ulicę nie zważając na swe życie
Na śmiertelną idą wojnę z kwiatem zamiast broni
Palą smrody papierosy Zapijają się na umór
W naiwności topią instynkt który miał ich chronić

Ref.1
Jak nie spotkać samobójcy
Jak w tą otchłań się nie stoczyć
Jak nie spotkać samobójcy
Nie patrz w lustro Zamknij oczy

Ignorują szepty serca Krzyczą zamiast słuchać
Akceptują cudze zdanie pławiąc się w ocenach
Bija bo ich bito W słowie skrucha widza ducha
Schodzą do piwnicy zamiast sięgać nieba

Ref.1
Jak nie spotkać samobójcy
Jak w tą otchłań się nie stoczyć
Jak nie spotkać samobójcy
Nie patrz w lustro Zamknij oczy

Nalej mi jeszcze Bezmyślnością się popieszczę
Zrób mi jakąś krzywdę Spraw mi trochę bólu
Nakarm moje strachy Sprawdź mnie ile w sobie zmieszczę
Zamień mnie w zwierze Tylko wtedy Ci uwierzę

Ref.2
Wszechświat świrów wstawia boga
Na ołtarz nieobecności
Świat jest pełen samobójców
Utopionych w codzienności

Świat jest pełen samobójców
Zatopionych w codzienności
Świat jest pełen samobójców
Gloria odpowiedzialności.