tekst

nigdy z nikim się nie zwiążę
na stałe
i czas już chyba przyznać to
i czas już chyba przestać
mydlić wam oczy, a siebie ranić
auto agresją
i karać siebie za świadome odstępstwo
od norm, które nigdy nie były moje

nigdy z nikim się nie zwiążę
tak na stałe
nie ma na to szans, choć chciałem
kopiować wasze poziome sny
pionowe ambicje
i kurwoidalną tęczę marzeń
i tak, karałem siebie… że nie wspiąłem się
po garniec złota, które w dupie mam

nigdy z nikim się nie zwiążę
na śmierć i życie
nikt dotąd i raczej już nie
wypełni mi świata po horyzont
bo świat
to wciąż za mało na mój mózg
i zapalę Moodsa, bo lubię dobry tytoń
i posłucham Waitsa, bo lubię jego głos
tak po prostu

a wiele razy jeszcze się zakocham
tak na zabój
bo czemu nie, dlaczego by nie
dlaczego miałbym sobie odmawiać?
i dzieci więcej jeszcze będę miał
zarobię na nie też
i nie zostawię póki będę żyw
póki starczy mi sił

a potem gdy odwalę już cały kram
odejdę
bo wystarczy mnie wam i mnie was
nie zniedołężnieję tu
odejdę z klasą
może zapamiętacie mnie
może zostawię po sobie coś
wiem, że mam i będę miał co
na razie pa
na razie tylko pa

to i słowo nic – to i słowo wszystko
i tak niech pozostanie
wam
i kocham was
i kocham się
więc pa
pa pa