w rocznice Twojej ś*** Maciuś.

na suficie cholernej łazienki
ukazałeś mi się wczoraj
zadumany
w dal zapatrzony
zatrzymany
byłeś – nie – jesteś
być będziesz zawsze i do naszych śmierci dnia
zatrzymany
do cna
niepoznany

zastanawiamy się czasem
bo cążki były o Tobie
haiku
i zawodzenie beduina
zastanawiamy się pod patronatem
Twojego imienia
we trójkę, Tobie najbliżsi
kochamy

skręcam sznur
myję nogę
gumę chowam
a Ty cholero jesteś wszędzie
tu tam ze mną
by Cię wzięła chciałbym rzec
ale Cię już wzięła
karta Twoja zamknięta książka
rozdziały wszystkie napisane
możemy je wertować tylko
do dziś nie odważyłem się
wejść do Twojego pokoju
ani poprosić o dane z Twojego dysku

by ‚keep you updated’
przesyłam wieści
Seba zdrowy, rozmnożył się
rodzice dalej się modlą
w Ani zakochałem się wreszcie
wiedziałeś już wtedy chyba że się to święci
a i tak nic nie mówiłeś
może wiedziałeś że nic z tego nie będzie
Asia ma męża, przystojny i modli się
tata ma mamę, dobrze trzyma się – zaskakująco
razem mają brata, dziwny gość a magiczny, robi robotę
na zjeździe ogólniaka
byli Dziadek i Bobek tylko z klasy
szczęśliwe 84. dopisało
Igi, Majka, Gradzia i ktoś tam jeszcze
z kobiet które mniej mi się podobały
Ciebie brakowało
urżnąłem się z tej i tej okazji
i dowód od kangura zgubiłem
na szczęście

gadałem z Twoim bogiem ostatnio
mówi że spoko, żebym słuchał psajchotrans
to jadę w bieszczady
niedaleko całkiem miejsca
gdzie stawialiśmy namioty

mój młody dobrze się chowa, zdrowy
list Twój wciąż czeka w szufladzie
brakuje mu ojca chrzestnego
wychowuję go w niewiarze

gram na saksie, wiesz. na nowo i wciąż
bliscy jak zwykle dowalają że nie mam słuchu
ale nie zrażam się
odkrywam moc
co wieczór co noc

tyle Ci chciałem powiedzieć
resztę mówię na bieżąco
dobrze byłoby jakbyś wrócił
z tej podróży, bo wciąz
trudno mi się oswoić

dobrze by było jakbyś wrócił
założyłem piękny ogród
w Twoim raju pewnie przepiękniej
ale i tu by Ci się spodobało

kochany
zwykle nawiedzony
Twojej wylinki ze łba nie mogę wyrzucić
ale pamiętam Cię w ruchu
zmarszczki rozczarowania w mięśniaczku
grymasie uśmiechu w zaskoczeniu
że rzeczywistość
potrafi
być tak realnie namacalnie
cudowna

stary
dojebałeś
że spierdoliłeś
i nas tu zostawiłeś

buziaki przesyłam
nie przestawaj się odzywać
dwa lata
w-huj-czasu
palę wolniej
od tego czasu