i całe mistrzostwo diabli biorą

Zjawisko mistrza to coś jakby instytucja guru. Guru to jest ktoś, kto „rozświetlił własny mrok”. Konkretnie chodzi o mrok własnego umysłu.

Guru to z kolei ktoś, kto opanował własny umysł. Na przykład umie zarządzać pożądaniem, wygaszać własny gniew albo umie w sobie wzbudzać wysokie wibracje radości i entuzjazmu. Czyli na bardzo wielu polach, w wielu dziedzinach możemy sobie nawzajem pokazywać pewne techniki. I stajemy się nawzajem swoimi mistrzami.

trzeba pamiętać, że każdy człowiek, którego spotykamy, może stać się naszym mistrzem. Może nam pokazać dwie rzeczy: co robić, by osiągnąć sukces w swojej dziedzinie, oraz czego nie robić.

Przez bardzo długi czas robienie czegoś tylko dla pieniędzy uważałem za życiową głupotę. Przez dwadzieścia lat nie zgłaszałem utworów do ZAiKS-u i STOART-u. Teraz, gdy mam skończone 46 lat, zorientowałem się, jak ten świat wygląda, i zdarza mi się zrobić coś tylko dla pieniędzy, bo zrozumiałem system, w którym żyję. Chory system.

Muzyka rozgrywa się na dwóch głównych poziomach: na poziomie wewnętrznym i zewnętrznym. Świat wewnętrzny to świat wyobraźni, a świat zewnętrzny to dźwięki, które już nas otaczają.

W skrócie można powiedzieć, że świat wyobraźni to przyszłość, a świat już istniejący to przeszłość. Przecież istniejąca materia to nic innego jak świadectwo przeszłości.

Mistrzostwo nie jest czymś, co jest stałe. Już samo ciało fizyczne jest tak delikatne, że wystarczy wypić trochę alkoholu i całe mistrzostwo diabli biorą. Sypie się precyzja frazy, rytmika… Oczywiście można powiedzieć, że ktoś nadal jest mistrzem, tyle że pijanym. Jednak jak się zarejestruje, co ten pijany mistrz gra, będą to kompletne bzdury. Dlatego uważam, że nie ma nic stałego. Wszystkie elementy mistrzostwa są kruche i nietrwałe. Nawet psychika, którą można bardzo łatwo zrujnować.

Uważam, że jedynym sukcesem jest odniesienie wewnętrznego zwycięstwa nad samym sobą, przekroczenie samego siebie, wygranie z sobą samym.

To jedyny prawdziwy sukces.

…staram się nieustannie podnosić swoją wewnętrzną wibrację. Świadomie nad tym pracuję, nie pozwalam negatywnym stanom emocjonalnym w pełni rozwibrowywać mojego jestestwa. A są takie tendencje – im więcej jest odpowiedzialności, problemów, sławy, pieniędzy…

Utrzymywanie wewnętrznego stanu wysokich wibracji powoduje, że rzeczy w magiczny sposób zaczynają się ze sobą synchronizować.

Było to cholernie trudne, ale dzięki temu zrozumiałem, …. Mogę teraz mówić …, o co w tym wszystkim chodzi. Jak poradzić sobie z demonami i przeszkodami, jak to zrobić,…. Sam przez to przeszedłem, musiałem zrozumieć …, musiałem wyodrębnić w sobie konkretne techniki …i narzędzia, ponazywać je i ustawić na warsztacie. W tej dziedzinie rzeczywiście osiągnąłem poziom guru czy mistrza. Miałem zablokowany … i odblokowałem go. Mogę się tą wiedzą dzielić z innymi. I nie będą to cytaty z książek, tylko wiedza czerpana z autentycznego doświadczenia. To jest zupełnie inny rodzaj przekazu.

Jak rozpędzi się ta maszyna, to jest trudna do zatrzymania. Czasami nie można zasnąć do rana.

Tak jak żołądek produkuje soki trawienne, tak psychika produkuje myśli. Myśli to zwykłe wydzieliny, którymi się żywimy, piszemy książki i pałujemy się nimi, bo im ktoś ma więcej ładnych myśli, tym jest mądrzejszy. Owszem, kolekcjonuję niektóre myśli, żeby mieć coś na wypadek kolejnego wywiadu, ale tak naprawdę teraz sztuką jest dla mnie rezygnowanie z myśli. Przekonałem się, że tak naprawdę twórczość rodzi się w ciszy.

Problemem większości ludzi jest kurczowe trzymanie się myśli. Zbieranie myśli na zapas.

Najmocniejsze momenty podczas grania zdarzają się wtedy, kiedy przestaje się myśleć.

Wielu młodych ludzi cierpi na głód sukcesu. Jest on poniekąd naturalny i należy za niego wewnętrznie podziękować, bo Ego to motor, który wykona każdą ciężką robotę, by ten sukces osiągnąć.

sukces jest zagrożeniem dla duszy

Są rzeczy, których nie da się do końca wytłumaczyć, ponieważ wchodzimy w zagadnienia energetyki. Im większy masz sukces, tym więcej osób chce przejąć kontrolę nad twoją energetyką.

sukces nie jest dla wszystkich. Zwłaszcza jasne dusze często są niedopuszczane do sukcesu, żeby się nie zdegenerować.

Droga do góry nie będzie trwała wiecznie, ale podróż w dół też bywa bardzo przyjemna.

moje wycinki z wywiadu z Leszkiem Możdżerem prowadzonego przez Dariusza Michalskiego i Piotra Dygasiewicza.

https://www.infomusic.pl/wywiad/48840,wywiad-leszek-mozdzer